W niedzielnym meczu 8 kolejki T-Mobile Ekstraklasy Wisła po emocjonującym pojedynku pokonała przed własną publicznością Ruch 3-2. W pierwszej połowie z boiska wiało nudą, ale druga część prowadzona była w znakomitym tempie i kibice na pewno nie mogli narzekać. Goście dwukrotnie odrabiali straty, ale ostatecznie wracają do Chorzowa bez punktów.
Wisła po raz kolejny długo się rozkręcała i nie zachwycała swoją grą w pierwszej połowie. Krakowianie wolno konstruowali akcje i nie stwarzali zagrożenia pod bramką rywala. Ruch grał uważnie w defensywie i wyprowadzał szybkie kontry. Po jednej z nich w dobrej sytuacji znalazł się Maciej Jankowski, ale Siergiej Pareiko zdołał wybić piłkę. „Niebiescy” nie ustępowali mistrzom Polski na krok i grali bardzo agresywnie. Już w pierwszej połowie trener Robert Maaskant musiał dokonać dwóch zmian. Z kontuzjami plac gry opuścili Patryk Małecki i Maor Melikson. Niewiele brakowało, a holenderski szkoleniowiec wyczerpałby limit zmian w pierwszych 45 minutach, bo długo poza boiskiem opatrywany był Marko Jovanović. Na całe szczęście dla Wisły Serb wrócił do gry i w 41 minucie przeprowadził akcję, po której padła bramka dla gospodarzy. Prawy obrońca przedarł się po skrzydle i zacentrował w pole karne, gdzie nieudolnie interweniował Matko Perdijić, co natychmiast wykorzystał niezawodny snajper David Biton. Izraelczyk po raz kolejny pokazał, że jego intuicja strzelecka jest dla Wisły bezcenna. Krakowianie mimo słabej postawy w pierwszej odsłonie schodzili na przerwę z przewagą jednej bramki.
W drugiej połowie goście szybko odrobili straty. W 55 minucie najpierw Rafał Grodzicki trafił w słupek, a następnie przy kolejnym rzucie rożnym bezbłędny był Igor Lewczuk i strzałem głową pokonał Pareikę. Wisła odpowiedziała 12 minut później i ponownie wyszła na prowadzenie. Prostopadłe podanie Sobolewskiego delikatnie przedłużył Ivica Iliev, a świetnej sytuacji nie zmarnował Andraż Kirm, który minął bramkarza i pewnie trafił do siatki. Kiedy wydawało się, że krakowianie najgorsze w tym meczu mają już za sobą, nieoczekiwanie „Niebiescy” po raz drugi doprowadzili do wyrównania. Precyzyjne podanie z głębi pola wykorzystał Jankowski, który płaskim strzałem po ziemi pokonał Pareikę. W niedzielę przy Reymonta wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie i w 81 minucie to znowu „Biała Gwiazda” objęła prowadzenie. Tomas Jirsak dośrodkował na długi słupek, a tam pojedynek wygrał Junior Diaz i strzałem głową zmieścił piłkę tuż przy słupku bramki gości. W końcówce meczu dobre szanse marnowali Marek Zieńczuk i Paweł Abbott. Ostatecznie Wisła po emocjonującym meczu pokonała Ruch 3-2 i awansowała na trzecie miejsce w ligowej tabeli.
Wisła Kraków – Ruch Chorzów 3 – 2 (1-0)
Bramki: David Biton (41’), Andraż Kirm (67’), Junior Diaz (81’) – Igor Lewczuk (55’), Maciej Jankowski (75’)
Wisła: Pareiko – Jovanović, Jaliens, Chavez, Diaz – Małecki (Iliev 15’), Sobolewski, Melikson (Jirsak 27’), Nunez, Kirm (Paljić 88’) - Biton
Ruch: Perdijić – Lewczuk, Stawarczyk, Grodzicki, Szyndrowski – Grzyb, Malinowski, Straka, Janoszka – Jankowski, Piech

Gosc, październik 09, 2011, 21:53














