Wisła Kraków po raz drugi pokonała Liteks Łowecz i zagra w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Krakowianie przed własną publicznością wbili rywalom trzy gole, tracąc przy tym tylko jednego. Bohaterem dzisiejszego meczu był Maor Melikson, który zdobył dwie pierwsze bramki. Izraelczyk był nie do zatrzymania i pokazał, że może poprowadzić swoją drużynę do upragnionej fazy grupowej Ligi Mistrzów. Aby tak się stało, „Biała Gwiazda” musi pokonać jeszcze jednego rywala.
W IV rundzie eliminacji mistrz Polski nie będzie rozstawiony i może trafić na: FC Kopenhaga, Bate Borysów, Maccabi Hajfa, Dynamo Zagrzeb, Apoel Nikozja. W razie ewentualnej porażki z którymś z tych zespołów, wiślacy i tak mają już zapewniony awans do fazy grupowej Ligi Europy. Zatem podopieczni Roberta Maaskanta wykonali plan minimum, który został wyznaczony przed tym sezonem przez zarząd klubu.
Od początku meczu wiślacy kontrolowali przebieg gry. Trener Penew zapowiadał ofensywę swojego zespołu od pierwszych minut, ale piłkarze Liteksu nie potrafili poważnie zagrozić bramce krakowian. W szeregach Wisły aktywny był Cwetan Genkov, ale brakowało mu skuteczności. W 19 minucie po podaniu Kirma bułgarski napastnik groźnie strzelał głową, ale piłka minimalnie minęła słupek. Kilkanaście minut później Genkov otrzymał znakomite podanie od Sobolewskiego i znalazł się oko w oko z Viniciusem, ale bramkarz Liteksu wyszedł górą z tego pojedynku. Z każdą minutą coraz bardziej rozkręcał się Maor Melikson. To właśnie po jego akcji z Patrykiem Małeckim Wisła zdobyła pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Obaj zawodnicy umiejętnie wymienili między sobą piłkę, a Izraelczyk mocnym strzałem posłał ją pod poprzeczkę bramki Liteksu. Vinicius był kompletnie bezradny i musiał po raz pierwszy w tym spotkaniu wyciągnąć futbolówkę z siatki. Do przerwy „Biała Gwiazda” prowadziła z Liteksem 1-0.
Druga odsłona meczu bardzo dobrze rozpoczęła się dla Wisły. Kolejną dwójkową akcję przeprowadzili Melikson z Małeckim, jednak po strzale tego ostatniego bramkarz Liteksu zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Po 10 minutach drugiej połowy stało się niemal jasne, że mistrz Polski awansuje do kolejnej rundy, bo krakowianie podwyższyli prowadzenie na 2-0. Kapitalną akcję przeprowadził Maor Melikson, który przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, po czym został sfaulowany przez Viniciusa i sędzia wskazał na jedenasty metr. Sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość, pewnie egzekwując rzut karny. Odpowiedź Liteksu nadeszła w 68 minucie, kiedy to Bułgarzy zdobyli kontaktowego gola po stałym fragmencie gry. W zamieszaniu podbramkowym po rzucie wolnym, najsprytniejszy w polu karnym okazał się Bodurow i to on zaskoczył Pareikę celnym strzałem. Gol ten był raczej dziełem przypadku niż huraganowych ataków Liteksu. Od 76 minuty mistrzowie Bułgarii musieli radzić sobie w dziesiątkę, ponieważ za niesportowe zachowanie czerwoną kartką został ukarany Jelenković. Wisła wykorzystała grę w przewadze i zdobyła kolejnego gola. Wynik spotkania ustalił Cezary Wilk, który przytomnie dobił strzał Genkova. Krakowianie awansowali do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów i w piątek poznają swojego ostatniego rywala na drodze do fazy grupowej tych rozgrywek.
Wisła Kraków – Liteks Łowecz 3 - 1 (1-0)
Bramki: Melikson (42’, 56’-karny), Wilk (84’) – Bodurow (68’)
Żółte kartki: Melikson
Czerwona kartka: Jelenković
Wisła: Pareiko – Lamey (Jovanović 86’), Jaliens, Chavez, Diaz – Małecki (Wilk 75’), Sobolewski, Melikson (Paljić 84’), Nunez, Kirm – Genkov
Liteks: Vinicius – I.Milanov, Nikolov, Bodurov, Zanev – Tom, G.Milanov (Codo 72’), Janev (Tsvetkov 62’), Jelenković, Tsvetanov (Todorov 52’) - Miracema

Gosc, sierpień 04, 2011, 19:10
Legia do boju, Śląsk też mam nadzieje wygra dziś! Walczyć polskie drużyny walczyć o Europę!
Gosc, sierpień 05, 2011, 12:52














