
Wisła Kraków przegrała z Apoelem Nikozja 1-3 i odpadła z rozgrywek Ligi Mistrzów. 15-letnia niemoc polskich drużyn nie została przełamana. Powtórzyła się sytuacja z Aten, kiedy krakowianom do pełni szczęścia zabrakło trzech minut. Mistrzowie Polski zagrają w fazie grupowej Ligi Europy.
Piłkarze Wisły nieźle rozpoczęli mecz. Przez pierwsze 20 minut byli równorzędnym rywalem dla Apoelu. Cypryjczycy stopniowo zaczęli przejmować inicjatywę. Przy golu na 1-0 fatalny błąd popełnił Sergei Pareiko, który sam wrzucił sobie piłkę do bramki. Do końca pierwszej połowy mistrzowie Cypru dominowali na boisku i mieli szanse na zdobycie kolejnych goli.
W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Apoel miał przewagę i podwyższył prowadzenie. Po drugim golu trener Robert Maaskant dokonał zmiany w swoim zespole. Radosława Sobolewskiego zastąpił Ivica Iliev, który wprowadził trochę ożywienia w poczynania wiślaków. To właśnie serbski skrzydłowy w 71 minucie znakomicie podał piłkę do Cezarego Wilka, a ten ładnym technicznym strzałem pokonał bramkarza Apoelu. Po utracie gola gospodarze ruszyli do ataku. Pod bramką Wisły było coraz bardziej gorąco. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry marzenia „Białej Gwiazdy” o LM prysły jak bańka mydlana. Ailton Almeida dostał piłkę na ósmym metrze, obrócił się z nią i uderzył na tyle mocno, że Pareiko nie zdołał obronić. Wiślacy nie podnieśli się już po tym ciosie. Po gwizdku sędziego padli załamani na murawę, a niektórzy nie potrafili ukryć łez. Na grę w najbardziej prestiżowych rozgrywkach na świecie przyjdzie im poczekać przynajmniej rok. A znowu zabrakło tylko trzech minut, feralnych trzech minut…

Gosc, sierpień 24, 2011, 11:58
Gosc, sierpień 24, 2011, 14:49
Gosc, sierpień 24, 2011, 15:58














