Trener Robert Maaskant przyznał na konferencji prasowej, że jest bardzo rozczarowany tym, iż jego zespół nie zagra w Lidze Mistrzów. – Przed meczem mieliśmy zaliczkę w postaci jednej bramki. Chcieliśmy zacząć to spotkanie agresywnie. Na początku nam to wychodziło, ale potem nie potrafiliśmy zatrzymać Apoelu. W drugiej połowie nasza gra się zmieniła. W większym stopniu kontrolowaliśmy to, co działo się na boisku. Udało nam się też zdobyć gola. Niestety wszystko źle się skończyło. Chciałbym pogratulować Apoelowi, który zasłużył na awans do Ligi Mistrzów – powiedział szkoleniowiec Wisły.
Holender odniósł się też do poza boiskowych wydarzeń, które miały miejsce na stadionie w Nikozji. – Dzisiaj ci, którzy siedzieli na ławce rezerwowych Apoelu pokazali, jak bardzo nie szanują przeciwnika, mówiąc rzeczy, których nie powinni byli mówić. Tym bardziej, że my nie zrobiliśmy nic złego. To nie miało nic wspólnego z piłką nożną. Mogę zrozumieć zachowanie kibiców, ale nie potrafię zaakceptować takiego zachowanie ludzi, którzy są związani z futbolem i tym co dzieje się na stadionie. Nie mówię tutaj o trenerze Jovanoviciu, który przeprosił za zachowanie tych osób – zakończył Maaskant.

Gosc, sierpień 24, 2011, 11:51
Gosc, sierpień 24, 2011, 11:54
Gosc, sierpień 24, 2011, 14:34
Gosc, sierpień 24, 2011, 14:46














