W Europie ruszyły właśnie eliminacje do mistrzostw, które za dwa lata odbędą się w Polsce i na Ukrainie. Stranieri z polskiej Ekstraklasy w większości meczów swoich drużyn narodowych nie odegrali ról pierwszoplanowych. Świetny występ zaliczył Aleksandr Suworow z Cracovii, który zdobywając gola walnie przyczynił się do zwycięstwa Mołdawii z Finlandią.
Lewonożny napastnik zachował zminą krew w bardzo ważnym momencie spotkania. Mołdawianie długo męczyli się z grającymi w osłabieniu Finami (czerwoną kartką w pierwszej połowie ukarany został Hyypia) i strzelecką niemoc udało im się przełamać dopiero na nieco ponad 20 minut przed końcem spotkania. Wtedy właśnie Suworow fantastycznie przymierzył z rzutu wolnego i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Kilka minut później podwyższył Dorosz i tym samym ustalił wynik spotkania na 2:0.
Liczną "reprezentację" miał mistrz Polski, z którego na spotkania eliminacyjne wysłani zostali Bośniak Semir Stilic, Białorusin Sergiej Kriwiets i Łotysz Artjoms Rudnevs. Niestety tylko ten ostatni doczekał się występu, wchodząc na boisko na niecałe pół godziny w przegranym przez jego zespół meczu z Chorwacją aż 0:3. Kriviets i Stilic będą zapewne w lepszych humorach, bo choć "nie powąchali" nawet murawy, ich drużyny wygrały swoje mecze. Bośnia pewnie pokonała na wyjeździe Luksemburg 3:0, natomiast Białoruś sprawiła największą sensację inauguracyjnej kolejki, pokonując w Paryżu Francję 1:0. Co ciekawe, świetne występy zaliczyli niedoszli piłkarze Ekstraklasy - obrońca Igor Szitow oraz środkowy pomocnik Sergiej Kislak, zdobywca zwycięskiego gola. Obaj byli przymierzani między innymi do Lecha, na przymiarkach się jednak skończyło.
Słabo zagrał przedstawiciel Wisły w eliminacjach, Słoweniec Andraż Kirm. Lewy pomocnik "Białej Gwiazdy", mimo 75 minut spędzonych na murawie nie pomógł swojej reprezentacji, która poległa na własnym boisku Irlandii Północnej 0:1.
W reprezentacji Litwy, w zremisowanym przez nią bezbramkowo spotkaniu ze Szkocją zagrali występujący na co dzień w Jagiellonii Białystok Adrius Skerla i Tadas Kijankias, a także grający w łódzkim Widzewie Darvydas Sernas oraz Mindaugas Panka. Z całej czwórki nikt się jednak nie wyróżnił.















