Zaledwie trzy kolejki minęły, a już dużo się wyjaśniło. Napewno tytułu nie zdobędzie już Polonia Warszawa, a Lech ma już tylko minimalne szanse.
Całą pulę punktową na wiosnę zgarnęła tylko Wisła i jest dzisiaj głównym faworytem do mistrzostwa. Jestem zaskoczony, że tak szybko zadziałała maszyna, w której zmieniono zimą prawie wszystko. Wprawdzie jej przeciwnicy nie byli z górnej półki, ale komplet punktów trzeba umieć zdobyć. Na prawdziwą gwiazdę ligi błyskawicznie wyrósł Maor Melikson, a mnie dziwi, że grał tak długo w bardzo przeciętnym klubie- Hapoelu Beer Szewa i nie grał w dość słabej przecież reprezentacji Izraela, a ma już 26 lat. Prawdziwe dramaty przeżywa w Krakowie Łukasz Garguła. Najpierw przyszedł do Wisły z ciężką kontuzją, potem rehabilitował się przez półtora roku, bo niemiecki lekarz, w sposób skandaliczny, spieprzył mu operację, a teraz gdy jest już zdrowy, to wyskoczył mu taki konkurent jak Melikson, a do tego nie należy do ulubieńców trenera. A wszyscy wiemy jakie ma umiejętności i to on powinien dzisiaj rządzić i dzielić w Wiśle. Garguła musi grać, bo właśnie tego potrzebuje teraz najbardziej, więc latem musimy wspólnie coś wymyśleć. Mogę Was zapewnić, że w Wiśle już do końca sezonu będzie grało tylko dwóch Polaków, Sobolewski i Małecki. Szok. Ale dodam też, że przeciwwagą dla bardzo udanego transferu Meliksona, jest napastnik- kwiatek, Bułgar Cwetan Genkow. Wisła wygrała już tak wiele wiosną, bo tak dużo przegrała Jagiellonia.
Jaga zdobyła na wiosnę zaledwie dwa punkty, w tym jeden w prezencie od sędziego (karny ze Śląskiem). Do tego gra przeciętnie, a transfery zimowe nie są tak wspaniałe jak zapowiadali sami działacze. Powiem więcej, na dzisiaj są wręcz nie trafione! Miałem chyba rację twierdząc, że sprzedaż Kamila Grosickiego, będzie kosztować Podlasie utratę ogromnej szansy na mistrzostwo. Tomasz Frankowski (mistrz ma przecież już swoje lata) osiem bramek jesienią strzelił głównie dzięki Grosikowi, a teraz poprostu przestanie strzelać, zobaczycie! Jagiellonia nie jest też jeszcze organizacyjnie przygotowana do wygrania ligi, ma także stadion w budowie, a najważniejsze osoby w klubie zwariowałyby do reszty, więc lepiej niech jeszcze przynajmniej rok poczekają. Do wszystkiego trzeba dojrzeć, a Jaga jeszcze niedawno grała przecież w drugiej lidze. Po trzech rundach, Wisła- Jaga 9:2, ale mamy jeszcze dwanaście rund i nieprzewidywalną obecnie Legię. Będzie ciekawie, zobaczycie!
Pozdrawiam wszystkich kibiców, Radosław Osuch.













