W skutek absencji Łukasza Fabiańskiego kolejną szansę zaprezetowania swoich umiejętności dostał Wojciech Szczęsny, który tym razem strzegł bramki Arsenalu Londyn w ligowym spotkaniu z West Hamem na Upton Park. Polski golkiper po raz kolejny pokazał się z dobrej strony, na dodatek po serii słabych występów na miarę możliwości zagrali jego koledzy z pola. W efekcie "Kanonierzy" zwyciężyli 3:0 i nadal zajmują trzecie miejsce w tabeli Premier League.
Derby Londynu od początku toczyły się pod dyktando Arsenalu i już w 13 minucie świetną akcję Theo Walcotta z Samirem Nasrim wykończył Robin Van Persie, otwierając wynik spotkania. Kilka minut później okazję na wykazanie się miał Szczęsny, broniąc w sytuacji sam na sam z Carltonem Colem. To była jedna z nielicznych szans gospodarzy w pierwszej odsłonie na zdobycie bramki. W 41 minucie drugi cios zadali goście, po dwójkowej akcji Van Persiego i Walcotta, zakończonej strzałem pod poprzeczkę tego drugiego. W drugiej połowie "Młoty" odważniej ruszyły do przodu, przez co defensywa Arsenalu kilka razy się pogubiła, ale wtedy na posterunku był polski bramkarz. Na 13 minut przed końcem rzut karny skutecznie egzekwował Van Persie, czym ustalił końcowy rezultat.















