FC Porto jest bardzo bliskie awansu do finału Ligi Europejskiej. Dziś na własnym terenie podopieczni Andre Villas-Boasa rozgromili 5:1 z Villareal CF. W drugim spotkaniu Benfica Lizbona pokonała 2:1 Sporting Braga.
„Świeżo upieczeni” mistrzowie Portugalii nienajlepiej rozpoczęli dzisiejsze spotkanie. Po bramce Caniego, do przerwy przegrywali bowiem 0:1. Druga odsłona spotkania była już jednak popisem gospodarzy, którzy zaaplikowali swoim rywalom aż cztery bramki. Najpierw chwilę po przerwie Lopez sfaulował w polu karnym Falcao. Rzut karny wykonał sam poszkodowany, który pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. Niespełna kwadrans później Porto już prowadziło. Guarin uderzył z ostrego kąta, piłka odbiła się od słupka, ale po chwili poprawka głową tego samego gracza znalazła już drogę do bramki. Od tego momentu goście musieli zaatakować, co się na nich zemściło. W 67. minucie kapitalną kontrę wyprowadził Guarin, który wyłożył futbolówkę Falcao i Kolumbijczyk podwyższył na 3:1. Osiem minut później napastnik Porto mógł się cieszyć z hattricka, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego nie dał szans na interwencję Lopezowi. Na tym jednak kapitalnie dysponowany gracz z Ameryki Południowej nie poprzestał. W ostatniej minucie po wrzutce z rzutu rożnego strzałem głową po raz kolejny pokonal bramkarza gości, który w tej sytuacji był wyraźnie źle ustawiony. Było to już 15. trafienie Kolumbijczyka, który jest obecnie zdecydowanym liderem strzelców tych rozgrywek i wszystko wskazuje na to, że będzie miał jeszcze dwa spotkania na poprawę tego dorobku.
W drugim spotkaniu zmierzyły się dwie drużyny z Portugalii. Lepsza okazała się Benfica Lizbona, która wygrała 2:1 ze Sportingiem Braga. Pogromcy Lecha Poznań nie powiedzieli jednak jeszcze ostatniego słowa i na własnym terenie postarają się odrobić straty z pierwszego spotkania. Wszystkie bramki w tym spotkaniu padły w ciągu dziewięciu minut. Najpierw w 50. minucie na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Jardel, który dobił piłkę po strzale w słupek Cardozo. Trzy minuty później był już remis, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego główką piłkę w siatce umieścił Vandinho. Benfica nie dała jednak się długo nacieszyć rywalom z remisu i po kolejnych sześciu minutach strzeliła bramkę ustalającą wynik spotkania. Kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Cardozo, który nie dał żadnych szans na interwencję Arturowi.
FC Porto - Villarreal CF 5:1
0:1 Cani 45’
1:1 Falcao 49’k
2:1 Guarin 61’
3:1 Falcao 67’
4:1 Falcao 75’
5:1 Falcao 90’
Porto: Helton - Alvaro Pereira, Otamendi, Rolando, Sapunaru - Joao Moutinho, Fernando, Guarin (79 Souza) - Cristian Rodriguez (72 Varela), Falcao, Hulk (84 James Rodriguez)
Villarreal: Diego Lopez - Catala, Marchena, Musacchio, Mario Gaspar - Santi Cazorla, Bruno Soriano, Borja Valero (67 Mubarak Wasoko), Cani (72 Matilla) - Rossi, Nilmar (71 Marco Ruben)
żółte kartki: Fernando, Hulk, Helton - Borja Valero, Diego Lopez, Catala
Benfica Lizbona - Sporting Braga 2:1
1:0 Jardel 50’
1:1 Vandinho 53’
2:1 Oscar Cardozo 59’
Benfica: Roberto - Fabio Coentrao, Jardel, Luisao, Maxi Pereira - Cesar Peixoto (65 Gaitan), Javi Garcia, Carlos Martins (65 Jara) - Aimar - Oscar Cardozo, Saviola (86 Airton).
Braga: Artur - Silvio, Paulao, Alberto Rodriguez, Miguel Garcia - Leandro Salino, Hugo Viana (62 Mossoro), Vandinho, Alan - Lima (84 Kaka), Meyong (55 Custodio).
żółte kartki: Aimar - Alberto Rodriguez, Vandinho, Miguel Garcia















