Zgodnie z przewidywaniami, FC Porto spokojnie obroniło przewagę wypracowaną w pierwszym spotkaniu z Villareal i mimo porażki 2:3 wyeliminowało piłkarzy „Żółtej Łodzi Podwodnej”. Dużo więcej emocji było w pojedynku dwóch innych drużyn portugalskich. Sporting Braga wygrał 1:0 z Benfica Lizbona i pogromcy Lecha Poznań niespodziewanie zagrają w finale Ligi Europejskiej!
Ogromne emocje towarzyszyły bratobójczemu pojedynkowi dwóch portugalskich ekip w Bradze. Sporting już w 18. minucie objął prowadzenie z Benfica i ten wynik dawał im historyczny awans do finału. Po rzucie rożnym piłka trafiła do niepilnowanego w polu karnym Custodio, a ten strzałem głową umieścił piłkę w siatce Roberto. Po pół godzinie gry mogło być już 2:0. Futbolówka trafiła do rozpędzonego Silvio, a ten uderzył z całych sił tuż obok słupka. Przed przerwą goście mogli doprowadzić do wyrównania, ale Saviola w dogodnej sytuacji uderzył w słupek.
W drugiej połowie spotkania Benfica z każdą minutą starała się atakować coraz śmielej. Pod koniec spotkania gra w wykonaniu gospodarzy coraz bardziej przypominała obronę Częstochowy. Najpierw jednak w 79. minucie kapitalnie interweniował Artur po strzale z 20 metrów Gaitana, a dwie minuty później niewiarygodną okazję zmarnował Saviola. Luisao zgrał piłke głową do Argentyńczyka, a ten z dwóch metrów nie potrafił skierować piłki do pustej bramki. Na tym jednak emocje się nie skończyły. W 88. minucie po uderzeniu jednego z graczy Benfiki, Artura musiał wyręczyć Paulao, który wybił futbolówkę z linii bramkowej. Pięć minut doliczonego czasu nie pomogło jednak Benfice i sensacja stała się faktem!
Sporting Braga - Benfica Lizbona 1:0
1:0 Custodio 19’
pierwszy mecz: 1:2, awans: Sporting Braga
Braga: Artur - Miguel Garcia, Paulao, Alberto Rodriguez, Silvio - Custodio, Hugo Viana - Alan, Mossoro (80 Kaka), Lima (73 Leandro Salino) - Meyong (87 Helder Barbosa).
Benfica: Roberto - Maxi Pereira, Luisao, Jardel, Fabio Coentrao - Gaitan, Javi Garcia, Carlos Martins (81 Alan Kardec), Cesar Peixoto (58 Jara) - Saviola (87 Felipe Menezes), Oscar Cardozo.
żółte kartki: Silvio, Paulao, Artur - Cesar Peixoto, Maxi Pereira, Fabio Coentrao, Luisao
W drugim spotkaniu Hiszpanie starali się odrobić stratę czterech bramek z pierwszego spotkania w Porto i początkowo ta sztuka im się udawała. Gospodarze zdominowali pierwsze minuty spotkania i w 17. minucie wyszli na prowadzenie. Marco Ruben zagrał do Caniego, który nie miał żadnych problemów z pokonaniem bramkarza gości. Goście przed przerwą zdołali jednak doprowadzic do wyrównania – w 40. minucie Hulk uderzył z dystansu, piłka odbiła się między nogami Musacchio, podskoczyła, i zupełnie zmyliła Diego Lopeza. Stracona bramka „podcięła skrzydła” Hiszpanom, którzy zaraz po przerwie stracili drugą bramkę i marzenia o odrobieniu strat mogli już „włożyć między bajki”. Falcao otrzymał piłkę z lewego skrzydła i strzelił obok Diego Lopeza. Piłkarze „Żółtej Łodzi Podwodnej” zdołali jednak doprowadzić do wyrównania, a chwilę później strzelić bramkę dającą im zwycięstwo. Najpierw kwadrans przed końcem, po wrzutce Caniego, Capdevila zmylił obrońców i z bliska oddał atomowy strzał. Piłka przeleciała po rękach Heltona i wpadła do bramki. Trzy minuty później Otamendi powalił w polu karnym Marco Rubena i sędzia wskazał na „wapno”. Rzut karny na bramkę zamienił Rossi, choć bramkarz Porto protestował, że Włoch uderzał na „dwa tempa”.
Villarreal CF - FC Porto 3:2
1:0 Cani 17’
1:1 Hulk 40’
1:2 Falcao 48’
2:2 Capdevilla 75’
3:2 Rossi 80’k
pierwszy mecz: 1:5, awans: FC Porto
Villarreal: Diego Lopez - Mario Gaspar, Musaccio, Bruno Soriano, Capdevilla - Cani, Matilla (57 Mubarak), Santi Cazorla (57 Marchena) - Nilmar (67 Senna), Rossi, Marco Ruben.
Porto: Helton - Sapunaru, Rolando, Otamendi, Alvaro Pereira - Guarin, Fernando (61 Ruben Micuel), Joao Moutinho (52 Souza) - Hulk, Falcao, Cristian Rodriguez (32 James Rodriguez).
żółte kartki: Bruno Soriano, Mubarak - Falcao, Sapunaru, Ruben Micael, Otamendi
















Jutro o 17.30 wszyscy spotykamy się pod stadionem na byłym parkingu.
Prowadzimy normalny doping.
Bardzo ważne kwestie organizacyjne:
1. Piwko pijemy po meczu w domu.
2. Uważajcie na przechodzenie przez przejścia dla pieszych na zielonym świetle.
3. Papierki wyrzucamy do koszy na śmieci.
4. Nie wchodzimy na promenadę stadionu.
5. Jeśli ktoś ma, to weźcie ze sobą kamery w celu nagrywania pracy służb ochrony i policji.
NIE DAJMY SIĘ NICZYM SPROWOKOWAĆ.