ZMIEŃ LAYOUT
  • leftlayout
  • rightlayout
ZMIEŃ ROZMIAR CZCIONKI
  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Default font size
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Dostosuj GOOOL.PL

GOOOL.pl

Home Zagranica Liga Europa Piękny sen Bragi bez happy endu

Piękny sen Bragi bez happy endu

Email Drukuj PDF

Tagi: Falcao | FC Porto | Liga Europejska | Sporting Braga

Bijące rekordy skuteczności FC Porto ze snajperem wyborowym w postaci Radamela Falcao wygrało Ligę Europejską! „Smoki” po emocjonującym spotkaniu pokonały w finale 1:0 Sporting Braga. Bramkę dla zwycięzców zdobył nie kto inny jak napastnik rodem z Kolumbii, który w tej edycji LE aż osiemnastokrotnie trafiał do siatki rywali!

Pierwsze minuty finału o dziwo należały do Sportingu Braga. W 4. minucie Custodio dostał świetne podanie, po którym piłka minęła obrońców Porto i zawodnik Bragi huknął z linii pola karnego. Piłka jednak minęła bramkę Heltona. W odpowiedzi z narożnika pola karnego swoich sił próbował z trudnej pozycji Hulk, ale nie trafił w światło bramki. W 11. minucie ładnym strzałem przewrotką popisał się Varela, ale jego uderzenie było jednak bardzo niecelne. W kolejnych fragmentach spotkania brakowało akcji, które mogłyby przynieść zagrożenie pod bramką którejkolwiek z drużyn. Z minuty na minutę na boisku jednak zarysowywała się przewaga graczy Porto i kiedy wydawało się, że kibice w Dublinie nie zobaczą przed przerwą żadnej bramki, kapitalnym podaniem popisał się Guarin. Kolumbijczyk idealnie wyłożył piłkę do wbiegającego w pole karne rodaka – Falcao, a ten strzałem głową przy słupku nie dał szans Arturowi, zdobywając w ten sposób już osiemnastą bramkę w tej edycji Ligi Europejskiej!

Po przerwie Domingos Paciencia zdecydował się od razu na dwie zmiany. Na boisku pojawili się Kaka i Mossoro, którzy zajęli miejsce Hugo Viany i Alberto Rodrigueza. Już chwilę po wejściu Mossoro mógł doprowadzić do wyrównania. Brazylijczyk wykorzystał błąd Fernando i znalazł się sam na sam z Heltonem. Golkiper Porto wybronił jednak ten strzał nogami. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać – Falcao wygrał pojedynek z dwoma obrońcami, ale wywalczył jedynie rzut rożny. Potem na murawie coraz śmielej atakowali gracze Bragi, jednak nie potrafili oni sobie stworzyć sytuacji porównywalnej do tej z początku drugiej odsłony. W ostatnim kwadransie pogromcy Lecha Poznań stworzyli sobie dwie dobre okazje – najpierw jednak przy błędzie Heltona sędzia odgwizdał spalonego, a potem fatalnie akcje wykończył Paulo Cesar. Wcześniej z boiska mógł wylecieć Sapunaru, który powalił Silvio, jednak sędzia nie zdecydował się na pokazanie Rumunowi drugiej żółtej kartki. Bezproduktywną w ataku Bragę mogli skarcić w końcówce gracze FC Porto. Mocny strzał Belluschiego nie trafił jednak w światło bramki „Kopciuszka” tegorocznej edycji Ligi Europejskiej. W doliczonym czasie gry Braga mogła jeszcze wyrównać, ale sędzia najpierw odgwizdał pozycję spaloną jednego z napastników, a potem, kiedy już atakowała jedenastoma zawodnikami, strzał Artura wybronił Helton, po czym sędzia zakończył ten pojedynek.

"Smoki" zasłużenie sięgnęły dziś po tytuł, choć dziś ich gra nie zachwyciła tak jak w poprzednich spotkaniach.

 

FC Porto 1:0 Sporting Braga

1:0 Falcao 44'

Porto: Helton – Sapunaru, Rolando, Otamendi, Alvaro Pereira – Guarin (73' Belluschi), Fernando, Joao Moutinho - Varela (79' James Rodriguez), Hulk, Falcao

Braga: Artur - Miguel Garcia, Paulao, Alberto Rodriguez (46' Kaka) – Silvio, Custodio, Hugo Viana (46' Mossoro), Vandinho – Alan, Lima (66' Meyong), Paulo Cesar

żółte kartki: Sapunaru, Helton, Rolando - Hugo Viana, Silvio, Mossoro, Kaka

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
smaller | bigger

busy
Zmieniony ( środa, 18 maja 2011 22:42 )  

Gol Kamila Grosickiego w meczu Sivasspor - Trabzonspor