Legia Warszawa pokonała na wyjeździe Spartaka Moskwa 3-2 i awansowała do fazy grupowej Ligi Europy. Bramki dla gości strzelali Polacy – Michał Kucharczyk, Maciej Rybus i Janusz Gol. Jutro w Monaco o godzinie 13 odbędzie się losowanie grup. Legia i Wisła poznają swoich rywali w europejskich rozgrywkach.
Przed meczem wydawało się, że drużyna z Warszawy jest skazana na pożarcie. Remis 2-2 u siebie zwiastował raczej spore problemy w spotkaniu wyjazdowym. Do tego legioniści byli osłabieni brakiem trzech zawodników zawieszonych za kartki. W Moskwie nie mogli zagrać Marcin Komorowski, Manu i gwiazda zespołu – Miroslav Radović. Jakby tego było mało, na mecz nie dotarli wszyscy kibice Legii. Część z nich została zatrzymana na granicy i poddana dokładnej rewizji. Przyczyną takiego działania ze strony rosyjskiej straży celnej był transparent „Smoleńsk 2010 – Pamiętamy”, który wieźli ze sobą fani stołecznej drużyny.
Mecz rozpoczął się fatalnie dla warszawiaków. Już w 10 minucie Spartak objął prowadzenie po strzale Kiriła Kombarowa. Podopieczni Skorży chcieli szybko odpowiedzieć i po paru minutach Jakub Wawrzyniak uderzył w poprzeczkę. Po półgodzinie gry Rosjanie prowadzili już 2-0. Ariel Borysiuk zahaczył w polu karnym Dmitrija Kombarowa i sędzia podyktował jedenastkę, a sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość. Odpowiedź Legii była natychmiastowa. Vrdoljak spróbował strzału z ok. 20 metrów, a piłka trafiła do Kucharczyka, który z bliskiej odległości pokonał Dykania. Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy kapitalnym uderzeniem popisał się Maciej Rybus. Bramka z ok. 30 metrów była ozdobą całego spotkania. Na przerwę Legia schodziła z rezultatem 2-2, który skutkowałby dogrywką. W drugiej połowie pod bramką warszawiaków postrach siali bracia Kombarowie, jednak Kuciak był bezbłędny w swoich interwencjach. Goście również dążyli do zdobycia zwycięskiego gola. Groźny strzał z dystansu oddał Kucharczyk, a chwilę później dobrą okazję zmarnował Ljuboja. W doliczonym czasie gry bramkę na wagę awansu zdobył Janusz Gol. Wawrzyniak dobrze dośrodkował piłkę, a defensywny pomocnik strzałem głową dał Legii upragnioną fazę grupową Ligi Europy. Warszawiacy pokazali charakter i należą im się duże brawa. Polska będzie miała w LE dwóch przedstawicieli przynajmniej do 15 grudnia.















