FC Koeln po wyjazdowej wygranej 2:0 nad Eintrachtem Frankfurt nie grozi już spadek z Bundesligi. Wszystko wskazuje na to, że Sławomir Peszko przedłuży w najbliższym czasie kontrakt z klubem z Kolonii o trzy lata. W sobotę polski pomocnik był jednym z liderów… w świętowaniu utrzymania.
Jak donosi bulwarówka „Bild”, na piłkarzy Koeln piwo czekało już w szatni. W tej zawodnicy znaleźli się wyjątkowo wcześnie, bowiem zaraz po zakończeniu spotkania, na boisko wybiegła rozwścieczona grupka pseudokibiców Eintrachtu, który jest o krok od spadku z ligi. Potem świętowanie przeniosło się do autokaru, którym gracze powracali do Kolonii. Tam udali się do jednej z dyskotek, a całą imprezę zakończył wypad kilku piłkarzy do budki z kebabami. Wśród nich był m.in. leczący kontuzje „Peszkin”.
Opychanie się fast-foodami nie stanie jednak na przeszkodzie, by w najbliższych dniach skrzydłowy reprezentacji Polski podpisał nowy kontrakt z FC Koeln. Piłkarz ma związać się umową na najbliższe trzy lata. Dotychczas w zespole „Koziołków” Peszko rozegrał 11 spotkań, w których zaliczył pięć asyst.















