AC Milan nie dał najmniejszych szans drużynie AS Bari w 1/8 finału Pucharu Włoch. "Rossoneri" rozbili na San Siro "Gallettich" aż 3:0, a w składzie gości do 70 minuty grał polski obrońca, Kamil Glik. Po tej wizycie w Mediolanie będzie miał raczej nieprzyjemne wspomnienia.
Glik zupełnie nie radził sobie z napastnikami Milanu. Przy pierwszym golu (18min.) nie potrafił powstrzymać rozpędzonego Zlatana Ibrahimovicia, który wpadł z piłką w pole karne i pewnym strzałem otworzył wynik meczu. Drugi gol autorstwa Alexandra Merkela (45min.) był już wynikiem biernej postawy całej defensywy gości. W drugiej połowie nadal przeważali gospodarze, czego efektem bramka Robinho zdobyta w 65 minucie. W tej sytuacji Polak próbował powstrzymać strzał Brazylijczyka wślizgiem, ale był zdecydowanie spóźniony.
Bari będzie mogło skupić się teraz na rozgrywkach Serie A, gdyż znajduje się na samym dnie tabeli. Milan natomiast w ćwierćfinale zmierzy się z Sampdorią. Spotkanie między tymi drużynami odbędzie się już 26 stycznia na Stadio Luigi Ferrais w Genui.















