Artur Boruc nie zdołał powstrzymać Interu Mediolan. Jego Fiorentina przegrała u siebie z mistrzem Włoch 1:2.
Polski bramkarz musiał wyjmować piłkę z siatki już w szóstej minucie. Po dośrodkowaniu Eto’o piłka tak nieszczęśliwie odbiła się od Camporese, że ten skierował ją do własnej bramki. Zaskoczony Boruc nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję. W 33. minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania. Z lewej strony dośrodkował Pasquale, piłki nie zdołał przejąć Gilardino, co zupełnie zaskoczyło Julio Cesara i futbolówka wtoczyła się do bramki. Po godzinie gry goście ustalili wynik meczu. Z prawej strony popędził Eto'o i podał po ziemi do Pazziniego, który z pięciu metrów nie dał szans Borucowi.
Komentarze (0)

Napisz Komentarz














